Dotację dostać łatwo, utrzymać trudniej – jak nie oddać dofinansowania w okresie trwałości
Przy dobrze przygotowanym wniosku i sensownym projekcie samo uzyskanie dofinansowania nie jest najtrudniejszym etapem. Znacznie trudniejsze – i znacznie rzadziej doceniane – jest utrzymanie projektu w takim kształcie, żeby po jego zakończeniu nie trzeba było oddawać pieniędzy. Tu decyduje jedna rzecz: w jaki sposób zachowamy trwałość projektu.
Czym jest okres trwałości projektu
Po formalnym zakończeniu i rozliczeniu projektu instytucja finansująca nie znika z życia beneficjenta. Przez określony czas – zwykle trzy albo pięć lat, w zależności od rodzaju wsparcia i wielkości firmy – trzeba utrzymać rezultaty, do których się zobowiązano we wniosku. To właśnie okres trwałości. Jeśli w tym czasie wskaźniki, które zadeklarowano, przestają być spełnione, instytucja ma prawo żądać zwrotu dofinansowania – w całości albo proporcjonalnie do skali niezrealizowania celu.
Wskaźnik produktu to nie to samo, co wskaźnik rezultatu
Wskaźnik produktu opisuje to, co powstaje bezpośrednio w trakcie realizacji projektu – zakupioną maszynę, przeprowadzone szkolenia, liczbę uczestników warsztatów, wdrożoną technologię. Jest stosunkowo łatwy do spełnienia, bo zależy głównie od samego beneficjenta i harmonogramu projektu. Wskaźnik rezultatu jest inny – opisuje efekt, który ma się utrzymać już po zakończeniu projektu, często przez cały okres trwałości. To on najczęściej sprawia kłopoty, bo zależy nie tylko od beneficjenta, ale też od rynku, klientów, kontrahentów i okoliczności, na które nie zawsze ma się pełny wpływ.
Kiedy wskaźnikiem jest wzrost przychodu
Jeśli warunkiem utrzymania dofinansowania jest osiągnięcie określonego poziomu przychodu albo jego wzrostu w kolejnych latach, trzeba to policzyć realistycznie już na etapie wniosku – z uwzględnieniem sezonowości branży, cyklu sprzedażowego, ryzyk rynkowych i tego, że projekt inwestycyjny rzadko przynosi efekt od pierwszego dnia. Zbyt ambitny wskaźnik przychodu, zapisany po to, żeby wniosek wypadł lepiej w ocenie punktowej, wraca po latach jako realne ryzyko zwrotu środków – nawet jeśli firma i tak się rozwija, tylko wolniej niż zakładano na papierze.
Kiedy wskaźnikiem jest kontrakt zagraniczny
Wskaźniki oparte na nawiązaniu współpracy z zagranicznym kontrahentem są jednymi z trudniejszych do kontrolowania, bo ich spełnienie zależy w dużej mierze od decyzji drugiej strony. Kontrahent może się wycofać, negocjacje mogą się przeciągnąć poza okres rozliczeniowy, a rynek docelowy może się zmienić. Dlatego już we wniosku trzeba precyzyjnie zdefiniować, co w ogóle liczy się jako spełnienie takiego wskaźnika – podpisana umowa, pierwsza faktura, określona wartość eksportu – i zostawić sobie margines czasowy, a nie zakładać najbardziej optymistyczny scenariusz.
Kiedy wskaźnikiem jest liczba uczestników
W projektach szkoleniowych i społecznych częstym wskaźnikiem rezultatu jest odpowiednia liczba uczestników w grupie – np. osób, które ukończą program albo utrzymają się w nim przez cały czas trwania. Tu problemem bywa rekrutacja i naturalna rotacja: ktoś rezygnuje, zmienia pracę, przestaje się kwalifikować do grupy docelowej. Realistyczne planowanie oznacza założenie grupy rezerwowej i jasnych kryteriów kwalifikacji, a nie liczenie na to, że wszyscy zapisani dotrwają do końca.
To się ustala przy pisaniu wniosku, nie w okresie trwałości
Wspólną cechą tych wszystkich sytuacji jest to, że pole do negocjacji istnieje właściwie tylko na etapie przygotowania wniosku. Kiedy umowa o dofinansowanie jest już podpisana, wskaźniki stają się zobowiązaniem – zmiana ich w trakcie realizacji albo w okresie trwałości jest trudna, czasem w ogóle niemożliwa, i wymaga zgody instytucji, której nikt nie gwarantuje. Właśnie na tym polega nasza praca doradcza: odpowiednio skonstruować wskaźniki produktu i rezultatu razem z wnioskodawcą, zanim wniosek trafi do oceny – tak, żeby były mierzalne, realne i możliwe do osiągnięcia w założonym czasie przez konkretnego beneficjenta, a nie przez wyimaginowaną, wzorcową firmę z arkusza kalkulacyjnego.
Co sprawdzamy przy ustalaniu wskaźników na etapie wniosku
- czy wskaźnik da się jednoznacznie zmierzyć i udokumentować, a nie tylko zadeklarować;
- czy jego poziom jest realny dla konkretnej firmy, a nie dobrany pod maksymalną punktację;
- czy uwzględnia sezonowość branży i naturalne opóźnienie efektów inwestycji;
- czy zależy głównie od beneficjenta, czy też od czynników zewnętrznych – kontrahentów, uczestników, rynku;
- czy zostawiono margines bezpieczeństwa zamiast najbardziej optymistycznego scenariusza;
- co dokładnie będzie liczone jako spełnienie wskaźnika i w jakim terminie;
- co się stanie w razie częściowego niespełnienia wskaźnika – czy grozi zwrot proporcjonalny czy całkowity.
Dobrze skonstruowany wskaźnik nie jest formalnością do odhaczenia we wniosku. To realne zobowiązanie na kilka lat do przodu, które może zdecydować o tym, czy dofinansowanie zostanie w firmie, czy trzeba je będzie oddać razem z odsetkami. Warto poświęcić czas na ten etap, zanim wniosek zostanie złożony – nie wtedy, gdy okres trwałości już trwa.
Informacje zamieszczone na stronie mają charakter ogólny. Szczegółowe warunki dotyczące wskaźników i okresu trwałości określa dokumentacja konkretnego naboru oraz umowa o dofinansowanie zawarta z właściwą instytucją.
