Skuteczna obrona wniosku o dofinansowanie w sądzie – lekcje z praktyki
Ubieganie się o dofinansowanie unijne to długi proces, w który przedsiębiorcy wkładają mnóstwo czasu, dokumentów i pieniędzy, żeby udowodnić innowacyjność i sens ekonomiczny swojego projektu. Co zrobić, kiedy mimo tego instytucja oceniająca odrzuca dobry projekt, a uzasadnienie ekspertów rozmija się z rzeczywistością? Niedawny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego pokazuje, jak skutecznie bronić swoich racji – czasem aż na sali sądowej.
Gdzie najczęściej rozjeżdża się ocena z faktami
Ocena projektów ubiegających się o dofinansowanie musi być przejrzysta, rzetelna i bezstronna. W sprawie, którą analizowałem, sąd zwrócił uwagę na kilka bezspornych faktów, które eksperci po prostu pominęli.
Pierwszy dotyczył Gospodarki Obiegu Zamkniętego. Instytucja oceniająca uznała, że projekt nie wpisuje się w europejskie łańcuchy wartości – wyłącznie na podstawie kodu PKD branży wnioskodawcy. Sąd orzekł, że ocena musi być kompleksowa i uwzględniać wszystkie elementy projektu: redukcję zużycia wody, termomodernizację czy instalację fotowoltaiki, które bezpośrednio łączą się z GOZ.
Drugi dotyczył regionalnych specjalizacji technologicznych. Oceniający stwierdził powierzchownie, że projekt dotyczy jednej, tradycyjnej branży i nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi technologiami. Tymczasem innowacyjne metody redukcji odpadów i zmniejszania zużycia surowców – wody, energii – wprost realizują założenia nowoczesnych technologii środowiskowych i adaptacji do zmian klimatu.
Trzeci dotyczył współpracy z instytucjami otoczenia biznesu. Oceniający uznał przedłożone analizy doradcze za dokumenty stworzone wyłącznie po to, żeby sztucznie uzasadnić tezy z wniosku. Ale posiadanie dokumentu doradczego z datą wcześniejszą niż data złożenia wniosku to konkretny dowód na to, że współpraca faktycznie miała miejsce i wpłynęła na kształt projektu.
Co z tego wynika przy pisaniu wniosku
Jeśli projekt opiera się na nowoczesnych maszynach, warto zdobyć oficjalne oświadczenie producenta – najlepiej z datą pierwszej publicznej prezentacji technologii, np. na międzynarodowych targach. To solidny dowód na skalę innowacji.
Nie warto ograniczać opisu do samego procesu produkcji. Warto pokazać też działania poboczne: inwestycje w odnawialne źródła energii, docieplenie budynków, certyfikaty ekologiczne produktu końcowego, np. EU Ecolabel.
Dokumenty potwierdzające współpracę z jednostkami badawczymi czy instytucjami otoczenia biznesu powinny mieć datę wcześniejszą niż finalizacja założeń projektu – to chronologia decyduje o wiarygodności.
I na koniec: wniosek powinien wprost pokazywać związek przyczynowo-skutkowy między inwestycją a jej wpływem na środowisko. Mniej środków chemicznych oznacza mniejsze zużycie wody potrzebnej do mycia – to trzeba napisać wprost, a nie zostawiać do domysłu.
Oceniający też się mylą
Eksperci oceniający wnioski nie są nieomylni. Sąd wprost punktuje sytuacje, w których opinia jest subiektywna, powierzchowna i pozbawiona konkretnego uzasadnienia. Jeśli ekspert neguje dowód przedstawiony przez wnioskodawcę – na przykład deklarację producenta sprzętu – to na nim spoczywa obowiązek pokazania rzeczowej analizy rynku albo dowodów, które ten dowód podważają. Nie wolno mu odrzucić czegoś tylko dlatego, że uznał to za „subiektywne". Brak wezwania wnioskodawcy do złożenia dodatkowych wyjaśnień, gdy dokumentacja budzi wątpliwości, też może zostać uznany za wadę postępowania.
Jeśli spotkasz się z ogólnikową, krzywdzącą oceną, która zaważyła na odrzuceniu wniosku, masz prawo złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sąd może uznać, że ocena naruszyła prawo, uchylić ją i skierować projekt do ponownego, rzetelnego rozpatrzenia.
Odrzucenie wniosku przez instytucję wdrażającą nie musi kończyć sprawy. Rzetelnie przygotowana dokumentacja i gotowość do obrony swoich racji przed sądem – który pilnuje przejrzystości i obiektywizmu oceny – potrafią odwrócić losy projektu.
Tekst ukazał się pierwotnie na LinkedIn. Informacje mają charakter ogólny i nie stanowią porady prawnej – opisują jeden konkretny wyrok, a każda sprawa wymaga odrębnej oceny.
